Strona internetowa dla restauracji: menu, godziny i jeden przycisk

Pokazuję, czym różni się strona pizzerii z dowozem od strony restauracji z salą, co mówi prawo o alergenach przy zamówieniach na odległość i jak połączyć stronę z wizytówką Google. Na końcu lista do odhaczenia.

Michał Rybicki

11 min czytania

Szkic: wieczorny stolik dla dwojga przy oknie: puste talerze z serwetkami, dwa kieliszki, świeca w szklanym świeczniku i telefon z pustym ekranem na brzegu stołu
W tym artykule
  1. Pizzeria i restauracja – dwie różne strony
  2. Menu na stronie – tekstem, z cenami
  3. Telefon, platforma czy własne zamówienia
  4. Pięć rzeczy, przez które tracisz zamówienia
  5. Alergeny i dostępność – co mówi prawo
  6. Strona i wizytówka Google – te same godziny
  7. Kolory – z lokalu, nie z szablonu
  8. Ile kosztuje strona internetowa dla restauracji
  9. Lista przed startem
  10. Pytania i odpowiedzi
  11. Źródła

Strona restauracji ma odpowiedzieć na trzy pytania, zanim gość przewinie ekran: co dziś zjem, ile zapłacę i jak to dostanę. Dlatego na pierwszym ekranie telefonu gość widzi nazwę, jedno zdanie o kuchni, godziny na dziś i jeden główny przycisk. W pizzerii z dowozem jest to „Zadzwoń” albo „Zamów”, a w restauracji z salą „Zarezerwuj stolik”. Tuż pod nim jest menu z cenami – tekstem, nie w pliku PDF.

Sobota, 18:10. Ktoś stoi pod kinem i szuka w Mapach Google miejsca na kolację przed seansem. Otwiera po kolei trzy strony. Na pierwszej ładuje się film z sali, na drugiej menu w PDF-ie, a na trzeciej od razu widać kartę z cenami i godzinę zamknięcia. Stolik rezerwuje na trzeciej.

Pizzeria i restauracja – dwie różne strony

Pizzeria sprzedaje szybkie zamówienie, a restauracja wieczór przy stole – i od tego zależy, co jest na górze strony. Klient pizzerii jest głodny już teraz. Chce wiedzieć, czy dowieziecie pod jego adres, ile poczeka i jak zamówić bez zakładania konta.

Najkrótsza droga do zamówienia to telefon. Gdy numer jest na stronie linkiem, smartfon wybiera go po jednym dotknięciu. Jedzenie przez internet zamawia prawie o połowę mniej Polaków niż średnio w Unii – dane Eurostatu pokazuję w tekście o tym, jaka strona pasuje do jakiej branży.

Pizzeria

Neapolitańska z pieca opalanego drewnem

Zadzwoń i zamów

  • Menu z cenami i alergenami
  • Dowóz do 5 km, koszt przy menu
  • Dziś otwarte do 23:00

MenuDowózDojazd

Pizzeria: przycisk dzwoni od razu, a zasięg dowozu odpowiada na pytanie, zanim klient je zada.

Restauracja z salą sprzedaje termin. Gość planuje sobotnią kolację albo urodziny mamy kilka dni wcześniej i porównuje lokale spokojnie: kartę, wnętrze, ceny, parking. Tu na pierwszym miejscu jest przycisk rezerwacji, a telefon schodzi do dolnego paska, dla tych, którzy wolą zapytać o stolik dla ośmiu osób.

Restauracja

Kuchnia sezonowa w kamienicy przy rynku

Zarezerwuj stolik

  • Karta z cenami, nowa co sezon
  • Sala na 40 osób i ogródek
  • Parking 100 m od wejścia

MenuZadzwońDojazd

Restauracja: rezerwacja na pierwszym miejscu, karta i zdjęcia sali zaraz pod nią.

Lokal może robić jedno i drugie: w tygodniu dowozi obiady do biur, a w weekend przyjmuje gości na sali. Wtedy na górze są obok siebie dwa przyciski, „Zamów” i „Zarezerwuj”. Dwa, nie pięć.

Menu wpisz na stronę jako tekst: nazwa dania, skład w jednym zdaniu, cena i numery alergenów. Zdjęcie karty i plik PDF wyglądają jak menu, ale na telefonie trzeba je powiększać palcami. Czytnik ekranu, z którego korzysta osoba niewidoma, zwykle nie przeczyta ceny ze zdjęcia karty.

Tekst ma jeszcze jedną zaletę: zmiana ceny to jedna poprawka w treści, a nie nowy plik do zaprojektowania i wgrania. Menu w PDF-ie zmienia się rzadziej niż ceny. Po pół roku strona pokazuje kartę, której w lokalu już nie ma.

Ułóż menu tak, jak gość je przegląda. Działy – pizze, makarony, sałatki, napoje – zrób przyciskami, które przy przewijaniu zostają u góry ekranu. Pod nimi wypisz dania. Rozmiary i ceny pisz w jednym wierszu, na przykład „32 cm – 34 zł, 42 cm – 46 zł”. Danie wegetariańskie i ostre oznacz słowem, nie samą ikonką, której znaczenia trzeba się domyślać.

Szkic: otwarta karta dań w skórzanej okładce, obok telefon z tymi samymi pustymi linijkami na ekranie
W Profilu Firmy w Google menu ma miejsce na jeden link. Niech prowadzi do menu na Twojej stronie, a nie do pliku PDF.

Telefon, platforma czy własne zamówienia

Na początek głównym przyciskiem pizzerii jest telefon, a zamawianie online dokładasz, gdy klienci sami o nie pytają. Telefon nie bierze prowizji i działa od pierwszego dnia. Wymaga tylko kogoś, kto odbierze w piątek o 19:30, kiedy piec pracuje na pełnych obrotach.

Platforma z dowozem pokazuje lokal nowym klientom i bierze prowizję od każdego zamówienia. Klient zamawia wtedy w jej aplikacji, a nie u Ciebie. Własny system zamówień na stronie to osobna usługa z własnym cennikiem: porównaj jego koszt miesięczny z prowizjami, które dziś płacisz platformie.

Jeśli korzystasz z platformy, pokaż to na stronie. Obok głównego „Zadzwoń” postaw mniejszy przycisk „Zamów z dowozem”. Przy własnym systemie zamówień kolejność się odwraca: główny jest „Zamów z dowozem”, bo zamówienie wpada nawet wtedy, gdy nikt nie może odebrać telefonu, a „Zadzwoń” jest obok. Część gości woli zamówić online, część dzwoni, a strona nie musi wybierać za nich.

Pod przyciskami podaj trzy liczby, o które klient i tak zapyta: zasięg dowozu, koszt dostawy i minimalne zamówienie. Przy menu te liczby oszczędzają rozmowę. Pokazane dopiero w koszyku, przy płaceniu, wyglądają jak haczyk.

Szkic: skuter z termoboksem na bagażniku przed szklanymi drzwiami pizzerii, na schodku dwa kartony na pizzę
W wizytówce Google dodasz do 10 linków do zamawiania jedzenia. Gdy masz co najmniej dwa, jeden oznaczysz jako „Preferowane przez firmę”.

Pięć rzeczy, przez które tracisz zamówienia

Zamówienia nie giną przez brzydki projekt, tylko po drodze do przycisku. Te pięć rzeczy stoi między głodnym gościem a telefonem:

  1. Godziny inne niż w Google. W Mapach gość widzi „otwarte do 22:00”, a na stronie „do 21:00”. Nie wie, której wersji wierzyć, więc dzwoni z pytaniem albo szuka dalej.
  2. Pokaz zdjęć zamiast menu. Slajdy z wnętrzem przesuwają się same, a karta czeka trzy ekrany niżej.
  3. Okno na pół ekranu. Zapis do newslettera albo baner zgód, który zasłania menu i przycisk, każe najpierw szukać krzyżyka.
  4. Menu bez cen. Bez ceny gość zadaje pierwsze pytanie przez telefon – albo w ogóle nie dzwoni.
  5. Adres bez mapy i parkingu. Ulica bez linku do nawigacji i bez zdania „parking za budynkiem” zostawia gościa z zadaniem na wieczór.

Alergeny i dostępność – co mówi prawo

Jeśli przyjmujesz zamówienia przez stronę albo telefon, informacja o alergenach musi być dostępna, zanim klient zamówi, i jeszcze raz przy dostawie. Od 13 grudnia 2014 r. w całej Unii stosuje się rozporządzenie 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. Jego art. 44 każe podawać alergeny przy jedzeniu sprzedawanym bez opakowania albo pakowanym na miejscu na życzenie klienta, czyli także przy daniu z kuchni restauracji i pizzy w kartonie. Art. 14 dodaje warunki dla sprzedaży na odległość: te informacje „muszą być dostępne przed ostatecznym dokonaniem zakupu” i w momencie dostawy.

Telefon mieści się w definicji środka porozumiewania się na odległość z art. 2 rozporządzenia: pozwala zawrzeć umowę bez spotkania sprzedawcy z klientem. Najprostsza forma informacji przed zakupem to numery alergenów przy każdym daniu i legenda pod menu. Rozporządzenie wymienia 14 grup, od zbóż zawierających gluten po mięczaki. Przy numerach z tej listy „Margherita – 1, 7” znaczy: zboża z glutenem i mleko. Gość z alergią sprawdza danie sam, zanim zadzwoni.

Szkic: kłosy pszenicy, rozbite jajko w miseczce, orzeszki ziemne w łupinach, dzbanek mleka, łodyga selera i rozsypany sezam na desce
Zboża z glutenem, jaja, orzeszki ziemne, mleko, seler i sezam to 6 z 14 grup alergenów, o których lokal musi informować, gdy są w daniu.

Druga zasada dotyczy większych lokali. Od 28 czerwca 2025 r. obowiązuje ustawa o dostępności produktów i usług. Obejmuje ona usługi handlu elektronicznego, czyli świadczone na odległość przez strony internetowe i urządzenia mobilne, drogą elektroniczną, na indywidualne żądanie konsumenta, w celu zawarcia umowy. Formularz zamówień na stronie lokalu ma wszystkie te cechy.

Ustawy nie stosuje się do usług mikroprzedsiębiorców, choć sama tego pojęcia nie definiuje. Definicję ogólną podaje Prawo przedsiębiorców: mikroprzedsiębiorca w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych zatrudniał średniorocznie mniej niż 10 pracowników (w przeliczeniu na pełne etaty) i miał do 2 mln euro obrotu netto albo sumy bilansowej. Pizzeria, która w obu tych latach miała średnio 12 pełnych etatów, już się w tym nie mieści.

Według art. 12 ustawy strony objętych nią usług mają być postrzegalne, funkcjonalne, zrozumiałe i kompatybilne. Ten sam przepis wymienia m.in. wystarczający kontrast i alternatywną prezentację treści nietekstowych – na stronie z menu to choćby opisy zdjęć dań.

Stan prawny na 28.10.2026. To informacja ogólna, nie porada prawna w konkretnej sprawie.

Strona i wizytówka Google – te same godziny

Strona i wizytówka Google mają pokazywać te same godziny, ten sam numer i to samo menu. Gość przechodzi z Map na stronę jednym dotknięciem i różnicę widzi od razu. Godziny świąteczne zmieniasz w obu miejscach tego samego dnia.

W wizytówce restauracja może dodać link do menu oraz linki do zamawiania jedzenia i do rezerwacji. Te drugie dodajesz w profilu firmy: w wyszukiwarce przyciskiem „Zamawianie jedzenia” albo „Rezerwacja”, a w Mapach przez „Edytuj profil” (stan na 28.10.2026). Jak założyć i zweryfikować samą wizytówkę, opisałem w tekście o wizytówce Google.

Google podaje też, jakich zdjęć jedzenia oczekuje w wizytówce: co najmniej trzech, z najpopularniejszymi daniami, równo oświetlonych, bez znacznych przeróbek i bez nadmiernego użycia filtrów albo AI. Te same zdjęcia wstaw na stronę. Pizza z banku zdjęć wygląda idealnie i ma jedną wadę: gość może ją zobaczyć na stronie pizzerii dwie ulice dalej.

Szkic: pizza, miska zupy i talerz pierogów w rzędzie na długim stole, na końcu stołu telefon na małym statywie
Zdjęcie do wizytówki Google: JPG albo PNG, od 10 KB do 5 MB, zalecane 720 × 720 pikseli.

W kodzie strony powinny być dane strukturalne restauracji. Google zaleca w nich m.in. adres menu, rodzaj kuchni, godziny otwarcia i telefon. To ta sama treść, którą widzi gość, zapisana tak, żeby wyszukiwarka czytała ją bez zgadywania.

Kolory – z lokalu, nie z szablonu

Kolor marki restauracji już istnieje: wisi na szyldzie, leży na obrusach albo żarzy się w piecu. Gotowy szablon dostał kolory, zanim ktokolwiek zobaczył Twój lokal. Weź jeden kolor z lokalu, wpisz go w generator i dostaniesz 11 odcieni: jasne na tło, średnie na przyciski, ciemne na tekst.

Czcionkę dobierz do czytania menu, nie do szyldu. Ozdobny krój zostaw dla logo, a nazwy dań i ceny pisz krojem, który czytasz bez wysiłku na małym ekranie. Ceny ustaw w jednej kolumnie przy prawej krawędzi: oko przebiega je z góry na dół i od razu porównuje.

Ile kosztuje strona internetowa dla restauracji

U mnie strona restauracji z menu tekstem, godzinami, dojazdem i kontaktem to Strona PRO: 899 zł netto, gotowa w 24h, bez abonamentu i z plikami na własność (stan na 28.10.2026). Za wykonanie płacisz raz, a domenę i hosting opłacasz co roku osobno. Ceny w menu zmieniasz potem sam w plikach strony albo zlecasz to mnie.

Cenę podnoszą dodatki, nie samo menu: osobne podstrony dla cateringu, imprez okolicznościowych i menu dla grup, a do tego wideo. Taki zakres wyceniam jako Stronę ULTRA, od 3000 zł netto. Ile kosztują strony u wykonawców i w kreatorach, rozpisałem w tekście o tym, ile kosztuje strona internetowa.

System zamówień z płatnością online nie wchodzi w cenę strony. Ze stroną łączy go jeden przycisk, więc możesz go dołożyć później, bez przebudowy strony.

Lista przed startem

Zanim pokażesz stronę gościom, sprawdź te punkty na telefonie, nie na komputerze.

Strona restauracji – 10 punktów

  1. Na pierwszym ekranie widać nazwę, jedno zdanie o kuchni, godziny na dziś i jeden główny przycisk.
  2. Numer telefonu jest linkiem i dzwoni po dotknięciu.
  3. Menu jest tekstem, z cenami, numerami alergenów i legendą grup 1⁠–⁠14 pod spodem.
  4. Zasięg dowozu, koszt dostawy i minimalne zamówienie są podane przy menu.
  5. Godziny i numer są te same na stronie i w wizytówce Google.
  6. Wizytówka ma link do menu na stronie i linki do zamówień albo rezerwacji.
  7. Zdjęcia pochodzą z Twojej kuchni i sali, a co najmniej trzy pokazują dania zamawiane najczęściej.
  8. Adres ma link do mapy, a obok jest zdanie o parkingu.
  9. Żadne okno nie zasłania menu ani przycisku po wejściu na stronę.
  10. Strona ma dane strukturalne restauracji z adresem menu.

Pytania i odpowiedzi

Czy wystarczy mi Facebook i wizytówka Google?

Wystarczą, żeby gość znalazł adres i godziny, a w wizytówce wpiszesz nawet dania z cenami. Strona dokłada menu pod Twoim własnym adresem: z alergenami, legendą i układem, który ustalasz sam. To do niej prowadzi link do menu w wizytówce.

Ile podstron potrzebuje restauracja?

Zwykle jednej: przewijanej strony z menu, godzinami, dojazdem i kontaktem. Osobna podstrona ma sens dla cateringu, imprez okolicznościowych albo menu dla grup, bo każda odpowiada na pytanie innego gościa.

Czy przy każdym daniu potrzebne jest zdjęcie?

Nie. Wystarczą zdjęcia dań, które zamawia się najczęściej – te same, które wstawiasz do wizytówki. Reszta menu może stać samym tekstem, z ceną i składem.

Czy strona restauracji potrzebuje wersji po angielsku?

Tylko wtedy, gdy masz gości z zagranicy: w centrum turystycznego miasta, przy hotelu albo dworcu. Wystarczy angielska wersja menu i godzin, bez tłumaczenia całej strony.

Napisz dwa zdania o swojej firmie

Czym się zajmujesz i dla kogo. W 12 godzin odpiszę, co wejdzie na stronę, ile to kosztuje i kiedy będzie gotowa.

Napisz maila

Źródła