Strona internetowa dla salonu kosmetycznego: cennik, terminy i zdjęcia

Pokazuję, czym różni się strona salonu od strony gabinetu kosmetologii, jak napisać cennik i promocję, kiedy zdjęcie efektu wymaga zgody i dlaczego słowa „botoks” nie ma w cenniku salonu. Na końcu lista do odhaczenia.

Michał Rybicki

10 min czytania

Szkic: stanowisko do manicure: lampka nad blatem, poduszka pod dłoń, rząd buteleczek lakieru, pilniki w kubku i telefon z pustym ekranem na brzegu blatu
W tym artykule
  1. Salon i gabinet kosmetologii – dwie różne strony
  2. Cennik – tekstem, z czasem
  3. Rezerwacja – wolne okienka i zadatek
  4. Zdjęcia efektów – za zgodą
  5. Sterylizacja – pokaż zaplecze
  6. Pięć rzeczy, przez które tracisz rezerwacje
  7. Promocje i botoks – co mówi prawo
  8. Wizytówka Google – przycisk rezerwacji
  9. Kolory – z szyldu, nie z szablonu
  10. Ile kosztuje strona internetowa dla salonu kosmetycznego
  11. Lista przed startem
  12. Pytania i odpowiedzi
  13. Źródła

Strona salonu kosmetycznego odpowiada na trzy pytania, zanim ktoś sięgnie po telefon: co robicie, ile kosztuje i ile trwa zabieg oraz kiedy jest wolny termin. Na pierwszym ekranie telefonu klient widzi nazwę, miasto, trzy najczęstsze zabiegi i jeden przycisk „Zarezerwuj wizytę”. Niżej jest cennik tekstem, z czasem przy każdej pozycji, i zdjęcia efektów – tylko tych osób, które się na to zgodziły. Salon, który robi zabiegi z igłą, pokazuje jeszcze kwalifikacje i sterylizację narzędzi.

Piątek, 21:30. Ktoś ma jutro o 16:00 wesele i właśnie zauważył odprysk lakieru na paznokciu. Pierwszy salon w okolicy ma na stronie tylko numer telefonu, czynny od 9:00. Drugi wrzucił cennik jako zdjęcie ulotki. Trzeci ma przycisk „Zarezerwuj” i wolne okienko jutro o 10:30. Wszystkie trzy salony są o tej porze zamknięte. Rezerwację dostaje ten, którego strona była otwarta.

Salon i gabinet kosmetologii – dwie różne strony

Salon, w którym robi się paznokcie, brwi, rzęsy i depilację, sprzedaje terminy. Klient zna zabieg, mniej więcej wie, ile kosztuje, i szuka wolnego okienka blisko domu albo pracy. Strona ma mu je pokazać w dwóch dotknięciach.

Salon

Paznokcie, brwi i rzęsy w Wodzisławiu

Zarezerwuj wizytę

  • Cennik z czasem zabiegu
  • Wolne terminy na ten tydzień
  • Zdjęcia prac z salonu

ZadzwońCennikDojazd

Salon: zabieg, cena, czas i wolny termin wystarczą, żeby zarezerwować bez dzwonienia.

Gabinet kosmetologii, który robi mezoterapię mikroigłową, peelingi chemiczne albo zabiegi laserem, sprzedaje zaufanie. Pierwsze pytanie brzmi tu „kto to zrobi i czy w ogóle mogę”, a dopiero drugie „kiedy”. Na stronie są więc kwalifikacje, przeciwwskazania i informacja o konsultacji przed pierwszym zabiegiem.

Kosmetologia

Zabiegi na twarz z konsultacją w Rybniku

Umów konsultację

  • Kosmetolog z nazwą uczelni
  • Przeciwwskazania przy zabiegach
  • Sterylne narzędzia z pakietu

ZadzwońCennikZabiegi

Kosmetologia: zanim klient zobaczy cenę, wie, kto wykona zabieg i komu nie wolno go zrobić.

Salon, który ma i manicure, i zabiegi z igłą, oddaje pierwszy ekran temu, co sprzedaje najczęściej. Zabiegi z igłą dostają osobną sekcję z własnym przyciskiem „Umów konsultację”.

Cennik – tekstem, z czasem

Cennik wpisz tekstem, a nie jako zdjęcie ulotki albo plik PDF. Przy każdej pozycji podaj trzy rzeczy: cenę, czas zabiegu i to, co obejmuje – na przykład czy w cenie manicure jest usunięcie starej hybrydy. Długą listę podziel na grupy z nagłówkami: paznokcie, brwi i rzęsy, twarz, ciało.

Czas w cenniku to druga cena. Kto ma godzinę przerwy, nie zarezerwuje zabiegu na 90 minut, a kto planuje sobotę, chce wiedzieć, czy zdąży z salonu na obiad. Jeśli cena zależy od czegoś, co widać dopiero na miejscu, napisz od czego: wielkość obszaru przy depilacji, liczba paznokci do naprawy.

Rezerwacja – wolne okienka i zadatek

Główny przycisk to „Zarezerwuj wizytę”, a numer telefonu schodzi do dolnego paska. Kosmetyczka w trakcie zabiegu i tak nie odbierze, bo ma w rękach cudze dłonie. Jeśli salon prowadzi kalendarz w aplikacji do rezerwacji, przycisk prowadzi prosto do wolnych terminów. Bez aplikacji otwiera formularz z czterema polami: zabieg, dzień, godzina, telefon.

Na wizyty, na które nikt nie przychodzi, jest narzędzie z Kodeksu cywilnego: zadatek. Jeśli klient nie przyjdzie, salon może odstąpić od umowy i zadatek zachować. Jeśli umowy nie wykona salon, klient może żądać dwa razy tyle (art. 394 § 1). Gdy wizyta się odbędzie, zadatek zalicza się na poczet ceny (§ 2), a gdy wizyta nie dojdzie do skutku z przyczyn, za które nie odpowiada żadna ze stron, zadatek wraca do klienta (§ 3). Przy przycisku podaj więc dwie informacje: ile wynosi zadatek i do kiedy można odwołać wizytę bez jego utraty.

Zdjęcia efektów – za zgodą

Najlepsza reklama salonu to zdjęcie efektu: brwi po hennie, paznokcie po stylizacji, cera po serii zabiegów. Zdjęcie z twarzą to jednak wizerunek, a ustawa o prawie autorskim mówi wprost: rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej (art. 81 ust. 1).

O zezwolenie poproś przed zrobieniem zdjęcia – na piśmie albo w wiadomości, z zakresem: strona, Instagram, Facebook. Ta sama zasada dotyczy zespołu – zdjęcie stylistki przy pracy to też jej wizerunek. Bez zezwolenia możesz pokazać kadry, na których nie widać, kto to jest: dłoń bez pierścionków i tatuaży, stopa po pedicure.

Szkic: telefon na małym statywie z pierścieniową lampą skierowany na poduszkę do manicure, obok buteleczki lakieru i pilnik
Zezwolenie nie jest wymagane, jeśli osoba dostała umówioną zapłatę za pozowanie i niczego wyraźnie nie zastrzegła (art. 81 ust. 1).

Efekt pokazuj w świetle dziennym i bez filtra wygładzającego skórę. Klient przychodzi po to, co zobaczył na zdjęciu, a filtra zabieg nie da.

Sterylizacja – pokaż zaplecze

Klient nie widzi zaplecza. Nie wie, czy cążki po poprzedniej osobie trafiły do sterylizatora, czy do szuflady. Strona może mu to pokazać, zanim usiądzie w fotelu.

Kto przy zabiegach narusza ciągłość tkanek – na przykład przy mikronakłuwaniu albo przekłuwaniu uszu – musi wdrożyć i stosować procedury ochrony przed zakażeniami. Wymaga tego art. 16 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Procedury mają opisywać m.in. zasady stosowania sprzętu poddawanego sterylizacji, dezynfekcję skóry oraz dekontaminację pomieszczeń i urządzeń.

Szkic: metalowa kuweta z narzędziami po zabiegu – cążki do skórek, nożyczki, popychacz i pęseta leżą bezładnieSzkic: te same narzędzia po sterylizacji – każde zapakowane osobno w zgrzany papierowo-foliowy pakiet, ułożone równo w tej samej kuwecie
Przesuń suwak: te same narzędzia po zabiegu i po sterylizacji. Pakiet po sterylizacji otwierasz przy kliencie – to zdjęcie warto mieć na stronie.

Na wniosek salonu procedury opiniuje państwowy powiatowy inspektor sanitarny (art. 16 ust. 3). Opinia sanepidu to jedno zdanie na stronie, którego nie zastąpi żadne hasło o higienie.

Pięć rzeczy, przez które tracisz rezerwacje

Każda z tych pięciu rzeczy odsyła klienta do salonu, który zrobił to lepiej:

  1. Cennik jako zdjęcie ulotki. Na telefonie trzeba go powiększać palcami i przesuwać w cztery strony. Każda zmiana ceny to nowe zdjęcie ulotki do zrobienia.
  2. Sam numer telefonu. Kto nie dodzwonił się w przerwie, wieczorem rezerwuje tam, gdzie jest przycisk.
  3. Sześćdziesiąt pozycji w jednej kolumnie. Paznokcie, brwi, depilacja i laser bez nagłówków każą czytać cały cennik, żeby znaleźć jeden zabieg.
  4. Zdjęcia efektów z filtrem. Po zabiegu klient porówna je z lustrem, a rozczarowanie wróci w opinii.
  5. „Manicure -30%” bez najniższej ceny z 30 dni. Prawo wymaga jej przy każdej obniżce. Szczegóły są niżej.

Promocje i botoks – co mówi prawo

Przy każdej informacji o obniżce ceny usługi musisz podać najniższą cenę z 30 dni przed obniżką (art. 4 ust. 2 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług). Przepis obejmuje też reklamę usługi z ceną (art. 4 ust. 5), więc post „Manicure -30%” z kwotą podlega mu tak samo jak cennik na stronie. Podwyżka na tydzień przed promocją nic nie da: obok obniżonej ceny i tak musi stać ta najniższa z 30 dni.

Słowa „botoks” nie ma w cenniku salonu kosmetycznego. Główny Inspektor Sanitarny i Główny Inspektor Farmaceutyczny ostrzegali w sierpniu 2025 r., że zabiegi z toksyną botulinową może wykonywać wyłącznie lekarz, a kosmetyczki ani kosmetolodzy nie mają do tego uprawnień. Oryginalne preparaty są według nich dostępne wyłącznie w aptekach, na receptę.

Na receptę, czyli pod zakazem reklamy. Prawo farmaceutyczne zabrania publicznej reklamy leków wydawanych wyłącznie na receptę (art. 57 ust. 1 pkt 1). Reklamą jest według tej ustawy już samo informowanie o leku albo zachęcanie do jego stosowania, jeśli ma zwiększyć m.in. sprzedaż lub konsumpcję (art. 52 ust. 1).

Stan prawny na 28.10.2026. To informacja ogólna, nie porada prawna w konkretnej sprawie.

Wizytówka Google – przycisk rezerwacji

Wizytówka salonu w Google może mieć własny przycisk rezerwacji. W profilu wybierasz „Rezerwacja”, klikasz „Dodaj link” i wklejasz adres strony z wolnymi terminami – tak opisuje to pomoc Google.

Część linków do rezerwacji pojawia się w profilu sama, bo dostarczają je partnerzy Google. Link do aplikacji, z której salon nie korzysta, zgłaszasz do usunięcia: „Rezerwacja”, potem „Usuń partnera”. Partner musi go zdjąć w ciągu 5 dni. Swój link ustaw jako preferowany – dostanie oznaczenie „Preferowane przez firmę” i stanie na górze listy.

Szkic: blat recepcji salonu z otwartym kalendarzem wizyt bez napisów, długopisem, małym wazonem z gałązką eukaliptusa i terminalem płatniczym
W profilu firmy zmieści się do 10 linków w każdej kategorii, od rezerwacji po zakupy (stan na 28.10.2026).

Godziny otwarcia w wizytówce i na stronie muszą być te same, a o opinię najlepiej poprosić przy kasie, kiedy klient ogląda efekt w lustrze. Jak założyć i uzupełnić wizytówkę, opisałem w tekście o wizytówce Google.

W kodzie strony dane strukturalne opisują salon wyszukiwarkom typem ze słownika schema.org. Salon paznokci ma tam własny typ NailSalon, a dla salonu kosmetycznego jest BeautySalon.

Kolory – z szyldu, nie z szablonu

Kolor salonu często już jest na miejscu: złote litery na czarnym szyldzie nad drzwiami, róż na fartuchach, zieleń na ścianie przy recepcji. Strona dostaje ten sam kolor, a klient, który szuka salonu na ulicy, rozpoznaje szyld z ekranu telefonu.

Złote litery działają tylko na ciemnym tle. Na czerni ten odcień ma kontrast 8,7:1, a na bieli tylko 2,4:1, a WCAG wymaga dla zwykłego tekstu co najmniej 4,5:1. Na jasnej stronie złoto zostaje więc liniami, ozdobnikami i tłem przycisków z ciemnym napisem, a złote litery wracają tam, gdzie tło jest czarne – jak na szyldzie.

Ile kosztuje strona internetowa dla salonu kosmetycznego

U mnie strona salonu z cennikiem tekstem, czasem przy każdym zabiegu, galerią prac i przyciskiem rezerwacji to Strona PRO: 899 zł netto, gotowa w 24h, bez abonamentu i z plikami na własność (stan na 28.10.2026). Za wykonanie płacisz raz, a domenę i hosting opłacasz co roku osobno.

Cenę podnoszą podstrony i efekty: osobna podstrona dla każdej grupy zabiegów, suwaki przed i po przy zdjęciach efektów, wideo z zabiegu. Taki zakres wyceniam jako Stronę ULTRA, od 3000 zł netto. Ile kosztują strony u wykonawców i w kreatorach, rozpisałem w tekście o tym, ile kosztuje strona internetowa.

Lista przed startem

Sprawdź te punkty na telefonie, w piątek wieczorem, kiedy salon jest zamknięty.

Strona salonu kosmetycznego – 10 punktów

  1. Na pierwszym ekranie widać nazwę, miasto, trzy najczęstsze zabiegi i przycisk „Zarezerwuj wizytę”.
  2. Przycisk prowadzi do wolnych terminów albo do formularza z czterema polami.
  3. Cennik jest tekstem, w grupach z nagłówkami, a przy każdej pozycji są cena, czas i zakres.
  4. Przy cenie „od” jest informacja, od czego zależy ostateczna kwota.
  5. Przy przycisku rezerwacji są wysokość zadatku i termin bezpłatnego odwołania.
  6. Każda osoba, której twarz widać na zdjęciach, w tym zespół, dała zezwolenie na publikację.
  7. Zdjęcia efektów są zrobione w świetle dziennym, bez filtrów.
  8. Każda obniżka ma obok najniższą cenę z 30 dni przed obniżką.
  9. W cenniku salonu nie ma zabiegów, które może wykonywać tylko lekarz.
  10. Godziny i link rezerwacji w wizytówce Google są takie same jak na stronie.

Pytania i odpowiedzi

Czy wystarczy profil w aplikacji do rezerwacji i Instagram?

Aplikacja może zostać kalendarzem, a Instagram galerią. Strona zbiera je w jednym miejscu z cennikiem, dojazdem i danymi salonu i jako jedyna z tych trzech rzeczy należy do Ciebie.

Czy pokazywać zdjęcia przed i po?

Tak, jeśli oba są zrobione w tym samym miejscu, świetle i kadrze, a osoba na zdjęciu dała zezwolenie. Inaczej suwak pokazuje różnicę w oświetleniu, a nie efekt zabiegu.

Czy podawać imiona stylistek?

Tak, przy zabiegach, które robią. Klient, który był zadowolony, może wtedy zarezerwować następną wizytę u tej samej osoby.

Czy salon bez zabiegów z igłą też potrzebuje opisu sterylizacji?

Wystarczy jedno zdanie o tym, jak myjesz i dezynfekujesz narzędzia i stanowisko. Pełne procedury i pakiety ze sterylizatora pokazujesz tam, gdzie przy zabiegu dochodzi do przerwania skóry.

Napisz dwa zdania o swojej firmie

Czym się zajmujesz i dla kogo. W 12 godzin odpiszę, co wejdzie na stronę, ile to kosztuje i kiedy będzie gotowa.

Napisz maila

Źródła